since I was born I started to decay. now nothing ever, ever goes my way.
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Kategorie: Wszystkie | Phi
RSS
niedziela, 12 listopada 2017
wash your face off with a brick.
Czuję się tak, jakbym miała w brzuchu wielką czarną dziurę, która zmienia kształt i wielkość, ale ciągle tam jest. Próbuję ją zapchać fajkami, alkoholem, książkami, kawą, filmami, pracą, muzyką, koncertami, ale im więcej wrzucam rzeczy, tym więcej chce. 

Próbuję ciągle coś robić, żeby o niej nie myśleć, w dobry dzień, gdy dziura jest wielkości ziarnka słonecznika, zapisuję się na dodatkowe zajęcia, to dzisiaj, nadchodzi ten dzień, a ja mam ochotę leżeć na podłodze, bo dziura ma nagle rozmiar wanny. Wstaję jednak i idę, BO ZAPŁACIŁAŚ ZA TO, WIĘC IDŹŻE. Jestem za wcześnie, boję się small talku, więc chodzę zmarznięta po Mariensztacie, jest listopad i koło zera, mam za lekką kurtkę i pod nią koszulę, cieknie mi już z nosa, ale idę z papieroskiem, udaję, że wcale nie bez celu, że wcale nie nadchodzi atak paniki.

Zajęcia się udają, odpalam mój urok osobity, żarciki na całego, policja, proszę przyjechać, śmieszek na wolności. I czego się tak bałaś, no kurwa, nie mogę z Tobą czasem już. 

Wracam do domu, jakby trochę cieplej się zrobiło, dziura jakby uśpiona, może nie spędzę reszty wieczoru w pozycji horyzontalnej, chociaż pranie wstawić, cokolwiek.

Myśl o rzeczach, które Cię wzruszają, rozkazuję sobie codziennie rano, o tym piesku, którego głaskałaś i który miał taki mądry wzrok, jakby chciał powiedzieć ci, że wszystko będzie dobrze, myśl o tym, jak koty biegną Cię przywitać, myśl o kierowcach autobusów, którzy do siebie machają nadjeżdżając z przeciwnych stron, o tym, że widziałaś tak piękną dziewczynę, że aż straciłaś oddech na chwilę, a następnego dnia tak pięknego chłopaka, że znowu straciłaś oddech, o tym, że ludzie mają ulubione fragmenty w swoich ulubionych piosenkach, że ktoś Ci wysłał wiersz, kto w ogóle teraz podsyła wiersze, myśl o tym, że Twoja mama śmiała się z anegdotki, którą jej opowiedziałaś, że ktoś rozliczył lekcję tańca na rurze jako wydatek służbowy, kto to mógł być i jak do tego doszło, myśl o tym, że w Koluszkach jest Wydział Niedoręczalnych Przesyłek Poczty Polskiej i że musisz tam koniecznie pojechać na aukcję i kupić jakiś niedoręczony list czy przesyłkę. No i gołębie, zawsze taniec godowy gołębi, to Cię nigdy nie przestanie wzruszać. I jeszcze jak ktoś Ci proponuje, żebyście coś razem zrobili, albo Cię gdzieś zaprasza, o tym możesz myśleć, to też zawsze Cię przecież trochę wzrusza, że sama uważasz siebie za głupią pipę, jednak jest kilka wartościowych osób, które w jakiś tam sposób mimo wszystko Cię lubią i to Cię wzrusza za przeproszeniem w chuj.

Na kick-boxingu koleżanka mówi mi, że schudłam, że w ogóle nie mam brzucha, a ja już prawie żartuję, że to dlatego, że tam jest ta czarna dziura, że zjada wszystko i nic nie wypuszcza, ale to jest akurat coś, z czego można się śmiać.
Może inni też mają dziury, które próbują załatać, może wszyscy mamy mniejszą lub większą pustkę, może nie mówimy o tym, bo jakbyśmy zaczęli, to byśmy zaczęli się sypać i co wtedy by było, zostałyby po nas tylko te dziury. 

Są takie dni, gdy wstaję i wydaje mi się, że jej nie ma, że zniknęła, poszła w cholerę, ale to nieprawda. Wraca. Zawsze wraca, idę sobie do domu, nagle czuję, rozlewa się jak smoła, a przykre to bardziej niż oberwać z kopa w brzuch. Idź w pizdu, mówię, nie słucha. Mam nadzieję, że może kiedyś pójdzie, albo że nauczę się ją kontrolować. Albo że może kiedyś ją polubię i zacznie mnie wzruszać. 

00:04, bzium_87
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 30 października 2017
Dear life
Well, fuck you too.
21:13, bzium_87
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 września 2017
painted ruins.

Jak to pisał Świetlicki: Piekło, piekło, przestało.
To też przestanie. 
Za jakiś czas znowu będę mogła powiedzieć sobie I'm ready to get hurt again

01:36, bzium_87
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 maja 2017
all the world is out of your hands.
To uczucie, gdy chcesz do domu, ale wiesz, że nigdy nie czujesz się jak w domu, bo takiego miejsca nie ma.

20:16, bzium_87
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 lutego 2017
he is the voice I hear.

To sobie powiedziałam z tymi snami. 

Sen numer jeden: mam wielkie, gigantyczne wąsy. Wszyscy się ze mnie śmieją, ja nie wiem, co zrobić.

Sen numer dwa: znowu mam krzywe zęby, jeszcze bardziej niż kiedyś. Próbuję się zabić z tego powodu.

Sen numer trzy: kupuję balon i próbuję nim gdzieś polecieć. Moja mama robi mi z tego powodu awanturę, nie rozumiem dlaczego. W końcu nie udaje mi się ogarnąć balonu, zostaję na ziemi.

Sen numer cztery: zupełnym przypadkiem trafiam na chłopaka, z którym spotykałam się parę miesięcy temu (spotykaliśmy się w prawdziwym świecie, nie we śnie, był miły, ale nic do niego nie czułam, jako że jestem tchórzem, to zamiast powiedzieć to w zdecydowany sposób, po prostu pozwoliłam, żeby 'samo się rozpadło', on później próbował jeszcze odbudować tę znajomość, ja nie chciałam). We śnie mnie nienawidzi i twierdzi, że złamałam mu serce. Próbuję wyjaśnić, że nie zamierzałam go zranić (prawdę mówiąc, liczyłam bardzo na to, że może jednak coś do niego poczuję, bo mam deficyty bliskości, zarówno fizycznej jak i psychicznej), ale za późno już na to, budzę się w momencie, w którym jestem w panice, bo boję się, że on mi zrobi za to wszystko krzywdę. 

19:20, bzium_87
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 231