since I was born I started to decay. now nothing ever, ever goes my way.
| < Luty 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28          
Kategorie: Wszystkie | Phi
RSS
sobota, 25 lutego 2017
he is the voice I hear.

To sobie powiedziałam z tymi snami. 

Sen numer jeden: mam wielkie, gigantyczne wąsy. Wszyscy się ze mnie śmieją, ja nie wiem, co zrobić.

Sen numer dwa: znowu mam krzywe zęby, jeszcze bardziej niż kiedyś. Próbuję się zabić z tego powodu.

Sen numer trzy: kupuję balon i próbuję nim gdzieś polecieć. Moja mama robi mi z tego powodu awanturę, nie rozumiem dlaczego. W końcu nie udaje mi się ogarnąć balonu, zostaję na ziemi.

Sen numer cztery: zupełnym przypadkiem trafiam na chłopaka, z którym spotykałam się parę miesięcy temu (spotykaliśmy się w prawdziwym świecie, nie we śnie, był miły, ale nic do niego nie czułam, jako że jestem tchórzem, to zamiast powiedzieć to w zdecydowany sposób, po prostu pozwoliłam, żeby 'samo się rozpadło', on później próbował jeszcze odbudować tę znajomość, ja nie chciałam). We śnie mnie nienawidzi i twierdzi, że złamałam mu serce. Próbuję wyjaśnić, że nie zamierzałam go zranić (prawdę mówiąc, liczyłam bardzo na to, że może jednak coś do niego poczuję, bo mam deficyty bliskości, zarówno fizycznej jak i psychicznej), ale za późno już na to, budzę się w momencie, w którym jestem w panice, bo boję się, że on mi zrobi za to wszystko krzywdę. 

19:20, bzium_87
Link Komentarze (1) »
niedziela, 19 lutego 2017
right when the blizzard ends, they throw a fucking huge parade.

Zazwyczaj w weekendy nawet nie jem obiadu. Czasem odgrzeję jakąś zupę, czasem rozmrożę pierogi, ale zwykle po prostu nie jem. Tak jakby nie warto było zachodu, żeby zrobić coś tylko dla siebie samej. 

Myślę sobie dzisiaj o tym, że zima nie jest dla mnie prawdziwa, jeśli nie trafi się przynajmniej jeden dzień, który spędzam w większości na podłodze, w pidżamie, możliwe też, że na lekkim kacu, słuchając na zmiarę Burst Apart The Antlers i OK Computer Radiohead. Czasami wydaje mi się, że już prawie mi się udało, ale oczywiście musi się coś zdarzyć, jakiś malutki robaczek prześlizgnie się przez szczelinę w mojej zbroi i wydaje mi się, że to już koniec.

Od tak dawna myślę, że nawet moja mama nie może mnie uratować.

Praktycznie codziennie mówię sobie tak naprawdę masz tylko siebie

Chciałabym, żeby znowu zaczęło mi się coś śnić.

16:14, bzium_87
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 czerwca 2016
and now I'm fully grown, and I'm seeing everything clearer.

Minął już ponad rok, od kiedy napisałam cokolwiek, co nie było służbowym mailem, wiadomością na fejsie czy szybką notatką 'co muszę jeszcze zrobić' na świstku papieru.

Myślałam bardzo dużo o tym, że chciałabym pisać cokolwiek, nawet niezbyt dużo, ale systematycznie. Pisanie pomaga, pisanie ratuje, tylko co z tego, skoro nie umiałam się zmusić do napisania zdania. A przecież blogi już wyszły z mody. Wróć, może nie wyszły z mody, ale teraz na blogach się zarabia, są pracą, a nie ponurym bełkotem pt. 'nie wiem czego chcę, jestem taka nieszczęśliwa, niech mnie ktoś uratuje'.

Nadal czytam całkiem sporo książek, muzyki słucham może trochę mniej, ale na szczęście nadal mnie porusza. Moje koty mają się na szczęście dobrze, ja różnie, raz lepiej, częściej gorzej. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że mam bardziej wyjebane, ale to nieprawda, bo ciągle wszystkim się przejmuję, a później zastanawiam się, dlaczego tak jestem skonstruowana.

Ale mogę dziś zbić ze sobą pionę. Napisałam coś.  

23:07, bzium_87
Link Komentarze (6) »
środa, 27 maja 2015
this is what you get.

Nie myślę już nawet chcę do mamy, bo wiem, że nawet ona nie może mnie uratować. 

18:26, bzium_87
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 04 maja 2015
More.

Stoję przy oknie, czekam aż drukarka wypluje jakiś papier, odwracam się, by wrócić do biurka, a tymczasem A. mówi mi, że mam w oczach gniew. Mogę się tylko uśmiechnąć, zażartować, że taką mam twarz, ale ona nie ustępuje, mówi, że to nie to, że widziała coś takiego, że aż się przestraszyła. 

Pewnie, że mam w oczach gniew. Jestem wkurwiona i rozdarta między nie chcę tego robić a musisz coś jeść i płacić rachunki.

W nocy nie mogę spać, boję się, że na zawsze będę szczurem, w tym albo innym kamieniołomie, będę stukać tabelki i układać papiery w segregatorach, bo nic innego tak naprawdę nie umiem i ciągle coś czytam, ciągle zagłuszam się muzyką, żeby o tym nie myśleć, czas przecieka mi przez palce, a ja ciągle nie wiem. Bo nawet jeśli ktoś próbuje mi doradzić mówiąc zastanów się, co byś chciała robić, to ja nie mam pojęcia, bo jestem głupia i nie umiem podjąć decyzji, a nawet jak coś wymyślę, to zaraz się poddam.

Czasami nie wytrzymuję tego i wtedy mam w oczach gniew. 

20:16, bzium_87
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 231